Podobno największe dzieła powstają z przypadku. Podobno początki istnienia tej kapeli również były osadzone w świecie niepewności. THE REDSKISS to mieszanka multikulturowych charakterów, spełniających się marzeń i prawdziwego rockowego szaleństwa – idealna mieszanka na początek marca!
Data: 2 marca 2010
Godzina: 20:00 (otwarcie bram 19:30)
Gdzie: Klub Studencki Zaścianek
Wjazd: Darmoszka!
MySpace: http://www.myspace.com/theredskiss
Michał Grabczyk tak opisał historię zespołu The Redskiss. Podobno najlepsze rzeczy w życiu są dziełem przypadku. Zupełnie przez przypadek znalazłem się w Krakowie. Przyjechałem na studia ze starą, zdezelowaną gitarą, której nie dało się do końca nastroić, 15W wzmacniaczem Squier’a i z paroma piosenkami, których z racji braku umiejętności wokalnych nie byłem w stanie porządnie zaśpiewać. Aha, byłbym zapomniał. Przywiozłem też ze sobą pod Wawel silne postanowienie zmontowania zespołu. I… tyle. Przez półtora roku nie kiwnąłem choćby palcem, by zrobić cokolwiek w tym kierunku. I wtedy przez przypadek poznałem Szymona. „Podobno coś tam kiedyś grałeś, ja coś tam kiedyś śpiewałem, można by pójść na piwo, pogadać, zobaczymy.” No to poszliśmy. Wylądowaliśmy w jakimś obskórnym mieszkaniu, które wynajmowali jacyś goście z Czechowic – kumple Szymona. Tomek Roth i „Zielony”. Spoko, wywarli na mnie niezłe pierwsze wrażenie, ale gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że właśnie rozmawiam z przyszłymi przyjaciółmi z zespołu, to bym go chyba wyśmiał. Oni pewnie również. A potem wszystko potoczyło się tak szybko. Najtrudniejszy do rozwiązania problem większości kapel – znalezienie perkusisty – rozwiązał się sam, na jakiejś imprezie w akademiku Piast, kiedy to Zielony (przez przypadek, rzecz jasna) poznał Tomka Peruńskiego, który co prawda był pianistą grającym na gitarze, ale i granie na perkusji nie stanowiło dla niego problemu.
Potem wszystko potoczyło się jeszcze szybciej. Dwa miesiące prób, dwa koncerty w Krakowie. Trzy miesiące przerwy na wakacje. Dwa miesiące prób, koncert w Czechowicach. Trzy dni w studiu nagraniowym, demo. I teraz, siedem dni po puszczeniu go w eter, mamy pięć tysięcy odsłuchań naszych utworów na myspace. No i zapotrzebowanie na biografię, którą właśnie kończę pisać. Jest tak krótka, bo długa i piękna historia The Redskiss dopiero się zaczyna. Wiem to. Jestem tego pewien. Przecież właśnie historię studiuję.
Więcej na: http://www.myspace.com/theredskiss
Brak podobnych wpisów.